Koncepcja 10 ciał w Kundalini Jodze

Kurs nauczycielski Kundalini Jogi

W Kundalini Jodze, koncepcja „10 Ciał” odnosi się do subtelnej anatomii człowieka, która składa się nie tylko z fizycznego ciała, ale także z różnych ciał energetycznych i duchowych. Każde z tych ciał ma swoje unikalne cechy, a ich harmonijne działanie jest kluczowe dla zdrowia, szczęścia i duchowego rozwoju. Oto przegląd 10 Ciał w Kundalini Jodze:

  1. Ciało Duszy (Soul Body)
    • Charakterystyka: Najbardziej wewnętrzne ciało, reprezentujące esencję duszy i połączenie z boskością.
    • Równowaga: Poczucie głębokiego wewnętrznego spokoju, autentyczność.
    • Brak równowagi: Brak poczucia celu, duchowa dezorientacja.
  2. Negatywny Umysł (Negative Mind)
    • Charakterystyka: Funkcjonuje jako mechanizm obronny, identyfikując potencjalne zagrożenia.
    • Równowaga: Umiejętność rozpoznawania ryzyka, ochrona.
    • Brak równowagi: Paranoja, nadmierna ostrożność.
  3. Pozytywny Umysł (Positive Mind)
    • Charakterystyka: Skupia się na możliwościach, optymizmie i pozytywnym podejściu do życia.
    • Równowaga: Kreatywność, entuzjazm.
    • Brak równowagi: Naiwność, nadmierny optymizm.
  4. Neutralny Umysł (Neutral Mind)
    • Charakterystyka: Obiektywne podejście, zdolność do podejmowania zrównoważonych decyzji.
    • Równowaga: Spokój, mądrość.
    • Brak równowagi: Trudności w podejmowaniu decyzji, brak obiektywizmu.
  5. Ciało Fizyczne (Physical Body)
    • Charakterystyka: Materialne ciało, które umożliwia doświadczanie świata fizycznego.
    • Równowaga: Zdrowie, siła fizyczna.
    • Brak równowagi: Choroby, fizyczne osłabienie.
  6. Linia Łuku (Arcline)
    • Charakterystyka: Energia łącząca duchowe i fizyczne aspekty człowieka, reprezentowana jako aureola.
    • Równowaga: Intuicja, ochrona.
    • Brak równowagi: Brak klarowności, słaba intuicja.
  7. Aura (Auric Body)
    • Charakterystyka: Pole energetyczne otaczające ciało fizyczne, promieniujące energią i ochroną.
    • Równowaga: Siła i magnetyzm osobisty.
    • Brak równowagi: Utrata energii, wrażliwość na negatywne wpływy.
  8. Ciało Praniczne (Pranic Body)
    • Charakterystyka: Energia życiowa (prana) przepływająca przez ciało.
    • Równowaga: Witalność, siła życiowa.
    • Brak równowagi: Zmęczenie, brak energii.
  9. Ciało Subtelne (Subtle Body)
    • Charakterystyka: Zdolność do postrzegania subtelnych rzeczywistości i głębszych prawd.
    • Równowaga: Mądrość, zdolność do głębokiego rozumienia.
    • Brak równowagi: Dezorientacja, brak świadomości.
  10. Ciało Promienne (Radiant Body)
    • Charakterystyka: Magnetyzm, charyzma i promienność.
    • Równowaga: Osobista siła i charyzma.
    • Brak równowagi: Brak pewności siebie, strach.

      Każde z tych ciał odgrywa istotną rolę w naszym życiu i zdrowiu. Praktyka Kundalini Jogi obejmuje techniki, które pomagają zrównoważyć i harmonizować wszystkie 10 ciał, prowadząc do pełnego rozwoju człowieka na poziomie fizycznym, mentalnym i duchowym.

Koncepcja 10-ciu ciał zakłada, że wszystkie te ciała przenikają się nawzajem, stanowiąc całą istotę człowieka. Opis każdego ciała znajdziesz w tym poście: 10 ciał świadomości

O ile koncepcja czakr wiąże się z funkcjonowaniem człowieka na poziomie ciała i psychiki i dość łatwo wytłumaczyć ją w sposób naukowy, o tyle koncepcja 10-ciu ciał jest bardziej ezoteryczna. Ale przecież cała warstwa będąca poza naukowym rozumieniem, jest również bardzo interesująca. To co naukowe i namacalne (terapeutyczną moc jogi) można porównać do powieści z fabułą, wątkami i strukturą, natomiast to co ezoteryczne, z ulotną symboliką, nawiązaniem do energii, można porównać do poezji.

System czakr można odnieść do piramidy Maslowa. Dzięki jodze stymulujemy przepływ energii w poszczególnych czakrach, czasem pracując z którąś bardziej intensywnie, ponieważ dostrzegamy, że pewne jakości wymagają większej uwagi. Dostrzegamy, że na jakimś psychicznym, emocjonalnym lub fizycznym poziomie przepływ energii jest słabszy i poprzez odpowiednio dobraną kriję możemy tę energię wyrównać.

W przypadku 10-ciu ciał trudno jest wyodrębnić każde z nich i ustawić w jakiejś kolejności, a listę którą podałam na wstępie, można uznać za umowną. Wszystkie te jakości są równe i przenikają się wzajemnie w równym stopniu, bo czy można wyobrazić sobie funkcjonowanie tylko ciała fizycznego? Nie. Wszystko, co żyje przenika prana, zasilając całą ludzką istotę. Czy można jakoś oddzielić umysł od funkcjonowania na poziomie fizycznym? Nie, dlatego, że w każdej sekundzie o czymś myślimy, przetwarzamy, to co dzieje się w umyśle, zamieniając lub nie;-) myślenie w działanie. A dlaczego myślimy w ten czy inny sposób? Bo zawieramy sumę doświadczeń swoich i swoich przodków, zawieramy subtelną energię, przekaz pokoleniowy, a także geny. Ale w tym wszystkim jest jakaś esencja, która stanowi jednak o unikalności każdej istoty.

Wszystko to, o czym wyżej napisałam, można nazwać świadomością człowieka.

Jak zaczęłam uczyć jogi w Piasecznie – cz. 2 – Ania

Utthita Trikonasana

Moja droga do nauczania jogi była nieoczywista. Nigdy nie przyjaźniłam się ze sportem, z żadnym sportem.
Oczywiście lubiłam pływać, jeździć na rowerze czy na wrotkach za dzieciaka, ale orłem z Wuefu nigdy nie byłam. Na zajęcia jogi poszłam zachęcona przez przyjaciół, którzy sami stawiali pierwsze kroki w jednej z warszawskich szkół.
Pomyślałam, że spróbuję i ja. Za sukcesem, a sukcesem dla mnie było przedłużenie karnetu, stały dwie rzeczy. Jako świeżo upieczony magister filozofii nie miałam funduszy (to ta pierwsza rzecz) ani na superwypasione ubranie, ani na sprzęty, a okazało się, że jogę mogę ćwiczyć w jakiś starych dresach, t-shircie, za to butów, w ogóle nie potrzebuję.

Zainwestowałam jedynie w matę (niewiele) i w karnet (to był poważny wydatek, wtedy).
Druga rzecz, niezależna od niczego, to była moja elastyczność.
I tak się zaczęła moja przygoda z jogą.
Do pójścia na studia na AWF pchnęła mnie ciekawość. Po kilku latach na macie u różnych nauczycieli z Warszawy i z Piaseczna, chciałam czegoś więcej. Czegoś, na co nie było czasu podczas dziewięćdziesięcio-minutowych sesji. W tym czasie na jodze spędzałam około 6 godzin tygodniowo.

Studia podyplomowe na początku mnie rozczarowały, ale szybko się to zmieniło, kiedy dostałam pierwszą możliwość poprowadzenia zajęć i zastosowanie wiedzy w praktyce.
O zastępstwo poprosiła mnie moja wieloletnia nauczycielka Jola.
Strasznie panikowałam wiedząc jak wysoko jest postawiona poprzeczka. Otuchy dodawały mi znajome i życzliwe twarze, które świetnie znałam z zajęć jogi w Piasecznie, na które sama tak chętnie przychodziłam. Po pierwszych zajęciach, które poprowadziłam samodzielnie odsypiałam stres przez 8 godzin, mimo, że odbyły się rano. Byłam podekscytowana, wyczerpana i wiedziałam już wtedy, że chcę to robić.

Od tego momentu studia zaczęły wspierać mnie jako przyszłego nauczyciela, a zajęcia, które prowadziłam w zastępstwie, wspierały moje studiowanie. Aż pewnego dnia, zaczęłam prowadzić swoje zajęcia jogi w Strefie Kultury Piasecznie. Moje podopieczne zaczynały swoja przygodę z jogą, a ja mogłam zacząć swoja przygodę z nauczaniem Hatha Jogi.

Ania Błażejewska Chandra Namaskar (Powitanie Księżyca)

Oczywiście bez przychylności Wszechświata, wsparcia moich nauczycieli z Piaseczna, przyjaciół i znajomych, którzy od początku mnie dopingowali i pomagali jak mogli, nie dałabym rady ruszyć z kopyta i spełniać swoich marzeń. Wszystko potoczyło się dosyć szybko. I tak stałam się nauczycielką jogi.

Wtedy i w zasadzie nigdy nie zadawałam sobie pytań ile trzeba ćwiczyć by być joginką, albo nauczycielką. Ile godzin na macie tygodniowo wystarczy, ile jest za mało. Moja determinacja by joga stała się częścią mojego życia, wynikała z zupełnie innych źródeł. Nie miałam kasy, mieszkałam daleko od szkoły, nie miałam superekstraubrań, cierpiałam na totalny i beznadziejny brak wiary, miałam nadwagę konkretną, ale kierowała mną determinacja, która mnie doprowadziła do dziś. 10 czy 12 lat temu nikt by na mnie nie postawił złamanego grosza, że wytrwam w jodze, ba sama bym nie postawiła na siebie.
Z perspektywy jogi nie  ma wystarczająco często, wystarczająco długo, te pytania umierają w niebycie. Za chwilę po nich wkracza porównywanie się do innych, rywalizacja, niespokojne EGO. W jodze nie ma zazdrości, podziwiać można determinację, wytrwałość nawet przy niewielkim nakładzie czasu czy „słabych” postępach. Wtedy jest joga, tu i teraz w sile naszych słabości i podejmowanych działaniach dnia codziennego by zmienić JĄ -SŁABOŚĆ w naszą SIŁĘ.

Jak zaczęłam uczyć jogi w Piasecznie – cz. 1 – Ewa

Ewa pierwsze zajęcia Kundalini Jogi w Piasecznie

Jednym z warunków uzyskania certyfikatu instruktora jogi na kursie nauczycielskim, który ukończyłam (edycja 2013/2014 w Bajkowej Zagrodzie), było uczestnictwo w 20 lekcjach Kundalini Jogi u innych nauczycieli.

Mieszkam w Piasecznie, pracowałam wówczas w Piasecznie i realizacja tego zadania wymagała pewnego wysiłku, związanego z dojazdem do szkoły jogi w Warszawie i powrotem do domu. Najczęściej chodziłam na Żurawią do Agnieszki Hari Kartar na godz. 18:50. Ze studia wychodziłam o 21:30, więc w domu byłam ok. 23:00. Właśnie wtedy pomyślałam o tym, że chcę uczyć w Piasecznie, żeby osoby chcące uprawiać Kundalini Jogę miały blisko na zajęcia.

Dojazdy do studia na Żurawiej zaowocowały tym, że przez jakiś czas byłam etatową zastępczynią Agnieszki. To też jest ciekawa historia:-) Tuż przed zakończeniem kursu nauczycielskiego, gdy byłam po egzaminie praktycznym, w długi weekend majowy, wybrałam się na jogę wraz z moją córką. Po przybyciu do sali, kilka minut czekaliśmy na pojawienie się prowadzącej w zastępstwie Agnieszki, Grażynki. Recepcjonistka ze studia poinformowała, że niestety nauczycielka nie może dojechać i zajęcia nie odbędą się, no chyba, że ktoś czuje się na siłach, żeby je poprowadzić i w tym momencie moja córcia podniosła rękę i wykrzyknęła: „moja mama jest na kursie nauczycielskim!”. Przybyli jogini zgodzili się, abym poprowadziła sesję i to było moje pierwsze publiczne uczenie Kundalini jogi. Umiałam wtedy uczyć jednej kriji (tej z egzaminu praktycznego – dla intuicji i kilku medytacji, które były przedmiotem mojej praktyki i treningu nauczycielskiego).

Pierwsze zajęcia Kundalini Jogi w Piasecznie miały miejsce 16 września 2014. Wynajmowałam wtedy salę, w której odbywały się treningi king-boxingu. Na początku uczestniczkami były znajome, moja bratowa i kilka osób, które znalazły mój funpage na Facebooku m.in. Hania – właścicielka Przedszkola Koala, która zaproponowała wtedy, żebym korzystała z jej przedszkola po godzinach pracy i tam prowadziła jogę. Tak też się stało. Kilka lat spotykaliśmy się w Przedszkolu Koala.

Na zajęcia przychodziło kilka osób, grupa się zmieniała, aż pod koniec 2019 roku znacznie się powiększyła i w przedszkolu zrobiło się trochę za ciasno.

W wyniku poszukiwań natrafiłam w internecie na informację o Pracowni Mistrza i od lutego 2020 roku, Pracownia Mistrza jest stałym miejscem naszych spotkań. Sala mieści się tuż przy piaseczyńskim parku, w samym centrum Piaseczna, więc teraz mieszkańcy miasta i okolic mają blisko lub mogą wygodnie dojechać.